„Gazeta Wyborcza” nr 147 (10339), 27 czerwca 2023 (wtorek), s. 6 (dział „Polska”)

Anita Karwowska

Migranci z Azji i Afryki bez równego traktowania

(tytuł w wersji on-line: Rząd PiS wprowadził otwartą politykę dla migrantów ekonomicznych. Są „ręce do pracy”, ale jest i rasizm)

26.06.2023, 16:06

https://wyborcza.pl/7,75398,29909970,ponad-130-tys-migrantow-z-azji-i-afryki-pracujacych-w-polsce.html

Po 2015 r. rząd Zjednoczonej Prawicy wprowadził najbardziej liberalną i otwartą politykę dla migrantów ekonomicznych. Ale chociaż pracujących w Polsce cudzoziemców przybywa, to często pozostają niewidoczni, a ich problemy nieznane

Mamy w Polsce ponad 165 tys. migrantów z krajów innych niż Ukraina i Białoruś. Najwięcej z Indii, Gruzji, Rosji, Turcji, Wietnamu, Mołdawii, Chin, Uzbekistanu, Bangladeszu, Azerbejdżanu, Filipin, Kazachstanu, Armenii, Nepalu i Egiptu.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński kilkanaście dni temu zapowiedział z sejmowej trybuny referendum w sprawie relokacji migrantów z innych państw Unii Europejskiej.

W odpowiedzi opozycja zestawiła proponowane w unijnych uzgodnieniach liczby osób, które miałaby przyjąć Polska, z danymi o tym, jak wielu cudzoziemców dostało w ostatnim czasie zgodę na legalny pobyt i pracę nad Wisłą.

Mówię tu o danych, które podaje oficjalna statystyka rządu PiS-owskiego: 135 tys. osób wpuszczono z wizą do Polski tylko z państw muzułmańskich w 2022 roku – mówił na jednym z ostatnich spotkań z wyborcami przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk. Według unijnych przymiarek do Polski mogłoby zostać relokowanych ok. 1900 migrantów, choć ze względu na to, że na wielką skalę gościmy uchodźców wojennych z Ukrainy, rząd polski może po prostu odmówić wzięcia udziału w relokacjach.

Liczby i ich interpretacja

Liczby przytoczone przez Tuska zostały przyjęte przez opinię publiczną z pewnym niedowierzaniem, a PiS zaczął tłumaczyć się, że należy je „interpretować inaczej”. W miniony piątek, dzień przed konwencjami wszystkich ugrupowań, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Bartosz Grodecki zwołał w resorcie konferencję prasową, na której przekonywał, że w rzeczywistości cudzoziemców pracujących w Polsce może być mniej.

MSWiA pokazało grafikę, z której wynika, że Polska wydała ponad 130 tys. zezwoleń dla cudzoziemców na pracę osób z takich krajów, jak Uzbekistan, Turcja, Bangladesz, Turkmenistan czy Indonezja. Co nie znaczy, według resortu, że tyle osób z nich skorzystało. Według Grodeckiego, faktyczna liczba osób, które wjechały do Polski w sposób bezpieczny, zweryfikowany, którym została wydana wiza uprawniająca do wjazdu czasowego do Polski, jest wielokrotnie niższa.

To jednak rozmija się z danymi ZUS o zgłoszonych do ubezpieczenia cudzoziemcach. Jak niedawno prześledził to szczegółowo zespół Big Data „Wyborczej”, mamy obecnie w Polsce ponad 165 tys. migrantów z krajów innych niż Ukraina i Białoruś. Najwięcej z Indii, Gruzji, Rosji, Turcji, Wietnamu, Mołdawii, Chin, Uzbekistanu, Bangladeszu, Azerbejdżanu, Filipin, Kazachstanu, Armenii, Nepalu i Egiptu.

Specjaliści od migracji mówią wręcz, że po 2015 r. władze rządzące w Polsce wprowadziły najbardziej liberalną i otwartą politykę dotyczącą migracji ekonomicznych. Ale chociaż pracujących tu cudzoziemców przybywa, to często pozostają oni niewidoczni, a ich problemy nieznane. Dobrze oddaje to tytuł niedawnego raportu trzech organizacji pozarządowych zajmujących się pomocą cudzoziemcom żyjącym w Polsce – „Wyjść z cienia. Wsparcie pokrzywdzonych z nienawiści”.

Autorzy raportu w podsumowaniu swoich badań napisali: „Wprowadzenie polityki zapewniającej »ręce do pracy« pracodawcom, nie pociągnęło za sobą równego traktowania migrantów na rynku pracy w dostępie do usług i ochrony przed łamaniem praw pracowniczych. (…) Nieliberalne władze, a stopniowo także społeczeństwo polskie, zaczęły wyróżniać się na tle krajów europejskich i innych państw o wysokich dochodach jednym z najwyższych poziomów uprzedzeń wobec osób z doświadczeniem migracyjnym i należących do mniejszości etnicznych i narodowych. Dodatkowo, na przestrzeni ostatnich lat, w Polsce, podobnie jak w innych krajach Unii Europejskiej, nastąpił wzrost islamofobii i negatywnych postaw wobec przyjmowania uchodźców” – czytamy we wstępie.

Mocne wnioski autorów raportu powstały na bazie analizy ponad 40 spraw cudzoziemców, doświadczonych przejawami nienawiści w codziennych relacjach społecznych i w miejscach pracy. To np. kierowane pod ich adresem wyzwiska, groźby, pobicia, zniszczenia ich mienia, głównie ze względu na narodowość,  atakowanie ze względu na ich kolor skóry lub wyznawaną religię (w opisywanych sprawach chodziło o islam), oszukiwanie przez pracodawców, odmowa wypłaty wynagrodzenia. Do fizycznych i słownych ataków dochodziło na ulicach, w parkach, kawiarniach i nader często na pętlach autobusowych. W większości byli przy tym świadkowie i reagowali na przemoc, próbując powstrzymać sprawców lub dzwoniąc po policję.

Migranci o innym niż biały kolorze skóry wciąż doświadczają w Polsce rasizmu. Problemem może być próba zrobienia zakupów w lokalnym sklepie albo zamówienie posiłku w lokalu.

To jedna z relacji przytoczonych w badaniu:

Mężczyzna pochodzący z Iranu przechodził koło sklepu. Zaczepiło go wówczas dwóch mężczyzn. Jeden zapytał Irańczyka o to, skąd pochodzi, zaś Irańczyk odpowiedział mu, że z Iranu. Po tej odpowiedzi mężczyzna natychmiast uderzył Irańczyka z pięści w twarz i zaczął krzyczeć do niego po angielsku »Irak, Iran all the Muslim, we will kill you« (Irak, Iran, wszyscy muzułmanie, wszystkich Was zabijemy). Po tym ciosie Irańczyk upadł na ziemię. (…) Po tym jak zaczął robić napastnikom zdjęcia, po raz kolejny został uderzony pięścią w nos. Drugi z napastników rozbił butelkę i zaczął nią straszyć Irańczyka, a pierwszy z mężczyzn po raz trzeci uderzył go w twarz.” Sprawcami tego typu napaści są najczęściej mężczyźni w wieku 25-55 lat. Wśród opisanych w raporcie spraw, większość została zgłoszona policji, ale następnie wyroki skazujące zapadły tylko w czterech sprawach, a sprawcy otrzymali kary grzywny lub kilka miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu.

Pracodawcy otwarci na cudzoziemców

Mimo takich doświadczeń, cudzoziemcy coraz chętniej szukają swojej szansy na polskim rynku pracy. Pracują w przemyśle, rolnictwie, w magazynach, na budowach, w usługach (np. dostarczają zakupy i zamówienia z restauracji). Pracodawcy chętnie zatrudniają migrantów. Co trzecia firma w  badaniu Polskiego Instytutu Ekonomicznego przyznała, że oczekiwania płacowe cudzoziemców są mniejsze niż Polaków. Jednocześnie jednak 40 proc. miało inne zdanie.

Specjalistom ds. migracji zmiany na polskim rynku pracy (i w społeczeństwie) przypominają dawne czasy, gdy to polscy pracownicy masowo jeździli na zachód i północ Europy do ciężkiej fizycznej pracy. – Pozycja imigrantów na rynku pracy zawsze jest słabsza, a celem pracodawców jest osiągnięcie zysków. To nie specyfika Polski, tylko każdego państwa imigracyjnego. Te miasteczka spod Płocka i spod Polic przypominają mi baraki, w których wcześniej mieszkali Polacy, zbierający truskawki po kilkanaście godzin dziennie w Szwecji – powiedział w rozmowie z „Tygodnikiem Powszechnym” prof. Maciej Duszczyk, członek rady naukowej Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego.

Na budowie nowej inwestycji Orlenu pod Płockiem będzie pracować nawet kilkanaście tysięcy obcokrajowców z Azji i Bliskiego Wschodu. W fabryce Olefin III będzie produkcja wyrobów petrochemicznych, potrzebnych do wyrobu np. środków czystości i artykułów medycznych. Temu, co dzieje się pod Płockiem przyglądają się związkowcy w OPZZ, którzy mają swoją reprezentację wśród pracowników Orlenu. – To są fachowcy od budownictwa, rafinerii, petrochemii, menedżerowie, pracownicy średniego szczebla, w tej branży od lat. Zostali zatrudnieni, bo w Polsce nie udało się takiej liczby odpowiednich pracowników znaleźć – relacjonował w TOK FM szef OPZZ Piotr Ostrowski, ostrzegając przy tym: – Miasteczko zbudowane jest z kontenerów, w oddzielonym miejscu, trochę wygląda to jak getto. Należałoby przeprowadzić jakąś pracę z punktu widzenia tego, co będzie się tu działo nie tylko w kontekście ekonomicznym, ale i socjologicznym.